niedziela, 17 listopada 2013

Koszmar z ulicy wiązów- recenzja.

Koszmar z ulicy wiązów-(tytuł oryg. A Nightmare on Elm Street)- amerykański horror z 1984 roku w reżyserii Wesa Cravena. Remake filmu na ekranach amerykańskich kin zadebiutował w kwietniu 2010 roku.

Obsada

  • Heather Langenkamp – Nancy Thompson
  • John Saxon – porucznik Don Thompson
  • Ronee Blakley – Marge Thompson
  • Johnny Depp – Glen Lantz
  • Jsu Garcia – Rod Lane (w czołówce jako Nick Corri)
  • Amanda Wyss – Tina Gray
  • Robert Englund – Fred Krueger


Ulicę Wiązów w prowincjonalnym Springwood zamieszkuje piętnastoletnia Tina Gray, którą prześladują koszmary senne. Wiej snach nawiedza ją mężczyzna w czerwono-zielonym swetrze i starym kapeluszu, o zniszczonej, popękanej twarzy. Jej koszmary stają się coraz bardziej realne. Budzi się w nocy z pociętą koszulą, tak jak to się stało we śnie. W końcu, pewnej nocy dziewczyna zostaje zabita, w dość dziwny sposób i nie do końca wiadomo przez kogo. Świadkiem wydarzenia jest jej chłopak Rod Lane, który automatycznie zostaje podejrzany,a wręcz oskarżony o zabójstwo i zostaje aresztowany. Niestety, niedługo później zostaje on w niewyjaśniony sposób uduszony w więzieniu i w tym momencie można się domyśleć, że zabójca jest nadal na wolności. Chociaż jest, albo i nie jest, bo do końca nie wiadomo, czy nie jest on tylko pewnego rodzaju imaginacją.( bo rzekomy zabójca sam już dawno nie żyję). 
Tego filmu chyba nie można brać dosłownie. Nie wiem nawet, czy napisać, że wszyscy bohaterowie umarli...? Może nie zrozumiałam zakończenia, a może jak już wcześniej napisałam nie należy go brać dosłownie.  Nie przepadam za horrorami, choć ten pochodzi jeszcze z czasów, dobrego, amerykańskiego kina, kiedy to horrory różniły się trochę od tych obecnych i mieszały się lekko z thrillerami. 
Jest to pierwszy film w jakim zagrał Johnny Depp, nieznany jeszcze wtedy dzieciak i wcale nie mający w planach zostać najlepszym i najseksowniejszym aktorem. Tak na prawdę to na casting do filmu poszedł jego kolega, a on był jedynie osobą towarzyszącą, jednak nie umknął reżyserowi fakt, że to on... ma talent.
Właśnie co do talentu to w tym filmie jest go trochę ciężko ocenić, ponieważ Johnny nie miał tam momentów gdzie mógłby pokazać co na prawdę umie, a może jeszcze nie wiedział jak to zrobić. On po prostu tam był, wpasował się w rolę chłopaka pewnej jakże biednej dziewczyny. I całkiem nieźle mu to wyszło.
 Najbardziej rozczarowało mnie zakończenie, bo nie zostało jakoś jasno powiedziane kto był zabójcą, nie wiadomo nawet, czy całość nie była snem. Achhh, to stare kino, teraz już się tak nie kręci, ale to właśnie miało swój urok,choć akurat ze względu na fakt, że był to horror, nie zostałam zachwycona. Jednak jeden motyw powtarza się nie zmiennie: uwięzienie przyjaciół w tym samym miejscu, czy to będzie dom w glębi lasu, czy własny umysł. Momentami mogłam się trochę pośmiać, kiedy to Krueger biegł śmiesznie zakręcając nogami na boki, śmiejąc się upiornie i skrobiąc ciągle tymi pazurami. Jednak warto obejrzeć ten film, bo każdy choć jeden w tym 'stylu' powinien znać i oczywiście warto się dowiedzieć jak wyglądała pierwsza rola Deppa.

Zwiastun






























11 komentarzy:

  1. To film Vesa Cravena, nie można go brać nazbyt serio (twórca Krzyku), aczkolwiek przed laty ponoć można było mieć po tym filmie koszmary.
    Raz... dwa...Freddy już cię ma.
    Trzy, cztery...Zaraz w drzwi uderzy.
    Pięć, sześć..|Krzyż ze sobą nieś.
    Siedem, osiem...Myśl o swoim losie.
    Dziewięć, dziesięć...Nie dla ciebie sen.

    Buuuu heheh ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że chciałaś się troszeczkę nade mną poznęcać ;)

      Usuń
  2. Najpierw takie małe sprostowanie - Johnny nie towarzyszył na castingu koledze. Wysłała go tam agentka Nicolasa Cage'a, a rolę tak na dobrą sprawę dała mu zauroczona nim córka Cravena, bo sam Wes po tym, jak Depp zaprezentował się na przesłuchaniu, uznał, że jest uroczy, ale nie potrafi grać i jest zbyt nerwowy. Nie zawsze warto wierzyć Wikipedii :)
    A co do samego filmu - oglądałam go w dzieciństwie, kiedy to jeszcze nie wiedziałam, kim jest Johnny Depp. Generalnie mało co nie z niego pamiętam, tylko tyle, że bardzo mi się spodobał i chętnie, ku niezadowoleniu mamy, sięgałam po kolejne części. Niestety byłam zbyt młoda, by oglądać ten film świadomie i nie jestem teraz w stanie go obiektywnie ocenić. Niedawno miałam okazję oglądać wspomniany na początku notatki remake, nie było to dzieło wybitne, ale dało się go obejrzeć i mam nadzieję, że niedługo będzie okazja na to, by zobaczyć jeszcze raz oryginał. Może nawet przeszukam kolekcję starych kaset video, bo na jednej z nich był nagrany Koszmar, nie pamiętam tylko, która część.
    I tak przy okazji, czy mogłabym dodać link do tej notki na deep-depp, jako odnośnik w rubryce akcja-recenzja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co nie wiem co tam jest na wikipedi, bo nie czytałam, a co do dostania pierwszej roli Depp'a, to wiem, że ona się w nim zauroczyła, a nie reżyser, ale użyłam skrótu myślowego , bo pomyślałam, że nikogo nie obchodzą aż takie szczegóły, bo recenzje starych filmów rzadko kto czyta, więc nie chciałam już komplikować. Akurat co do Depp'a to wiem takie rzeczy, bo to mój ukochany aktor, ale miło mi, że ktoś to chociaż analizuje :)
      A o co chodzi dokładnie z tym dodaniem linka, bo nie jestem zbyt zorientowana?

      Usuń
    2. Na blogu mam taką rubrykę Akcja-recenzja, gdzie podane są odnośniki do postów z opiniami fanów Johnny'ego na temat filmów, w których zagrał, więc pomyślałam, że mogłabym dodać link do tego wpisu, o ile wyrazisz na to zgodę.

      Usuń
  3. zapraszam serdecznie na nową notkę, w której poznasz uroczego i bardzo osobliwego pierwotnego szpica <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Oryginału nie widziałam, oglądałam kiedyś remake albo coś związanego z tym filmem i szczerze - bez szału jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. O jej, ja zupelnie juz zapomnialem o tym filmie. Nawet nie pamietam juz kiedy go ogladalem, bo bylo to tak dawno.

    OdpowiedzUsuń
  6. Warto wspomnieć że Wes Craven ze swoim Koszmarem z Ulicy Wiązów uratował studio New Line Cinema przed bankructwem. Ten kosztujący niecałe 2mln dolarów film, przyniósł kilkunastokrotny zysk, a postać Freddiego na stałe wpisała się w historię kina grozy. Dla większości młodych aktorów był to debiut, mogli tylko posiłkować się starym filmowym wygą Johnem Saxonem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam, dzieńdobry, ahjoo, jak mawiał Krecik! Zapraszam na nową notkę, kolejną z baśniowego cyklu i przypominam o zgłaszaniu się do reklam! <3 No i pisaniu, pisaniu, pisaniu :D PozdraVWiam! // http://chartykas.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń