niedziela, 8 września 2013

Szybcy i martwi oraz Django- recenzja.

Szybcy i martwi (tytuł oryginalny The Quick and the Dead) jest to western z 1995 roku w reżyserii Sama Raimi. Akcja filmu dzieje się na dzikim zachodzie, w miasteczku Redemption rządzonym przez 
psychopatycznego bogacza Johna Heroda, który od zamierzchłych lata panuje bezprawnie. 
Któregoś dnia w miasteczku zjawia się tajemnicza kobieta Ellen(Sharon Stone). Pragnie się ona zemścić na okrutnym Herodzie i ma do tego powody. On tymczasem organizuje konkurs dla prawdziwych rewolwerowców. Kto szybszy ten żywy. Pojedynek odbywał się zawsze w samo południe, gdy duża wskazówka ratuszowego zegar trzaska i wybija 12. Kobieta zyskuje sympatie dwóch mężczyzn; jednym jest były bandyta, obecnie zniewolony kaznodzieja- Cort (Russell Crowe), drugim natomiast rzekomy syn Heroda, młody, przystojny i niezwykle zdolny we władaniu rewolwerem- Fee Herod 'The Kid' (Leonardo DiCaprio).
Muszę przyznać, że jest to jeden z najlepszych filmów jakie widziałam. Podoba mi się fakt, że nie posiada wielu wątków, w których sam aktor zaczyna się gubić. Wydaje mi się, że dzięki temu film utrzymuje w napięciu, nie ma dłużyzn. Scenografia i kostiumy dopracowane. Jeśli chodzi o fabułę to wydaję mi się, że jest dość ciekawa. Są zawarte w niej wszystkie elementy prawdziwego westernu, a jednocześnie jest w niej wiele morałów. Co do gry aktorów to Russell Crowe nie powalił mnie na kolana, Sharon Stone bardzo mi się podobała, zagrała na prawdę dobrze, lecz z największą przyjemnością patrzyłam na Leonardo DiCaprio.
Pomimo, że jego rola w tym filmie nie była jakoś bardzo duża, to uważam, że zagrał najlepiej ze wszystkich. Mimo, że pojawiał się tylko co jakiś czas, można było zauważyć, że to w nim właśnie drzemie potencjał.


Drugim westernem jaki obejrzałam w ten weekend był Django. Django (ang. Django Unchained) amerykański western z 2012 roku w reżyserii Quentina Tarantino. Django jest czarnoskórym niewolnikiem
(Jamie Foxx). Pewnego dnia zostaje on wyzwolony przez niemieckiego łowcę głów- dr King Schultz (Christoph Walt), z którym zmierza na południe w poszukiwaniu braci Brittle, a następnie aby odnaleźć swoją żonę- Broomhilda von Shaft (Kerry Washington). Jak się okazuje Hilda(tak ją nazywają) znajduje się u zamożnego plantatora Calvin'a Candie (Leonardo DiCaprio), jako służąca oraz dama do towarzystwa. Calvin przejawia zainteresowanie walkami mandingo organizowanymi wśród czarnoskórych niewolników, na podstawie czego przyjaciele obmyślają intrygę odbicia jej. Tuż przed szczęśliwym zakończeniem plany niespodziewanie się krzyżują. Ciekawie ukazany został problem niewolnictwa.
Tarantino to specyficzne kino, ale tego filmu nie da się skrytykować. Genialnie dobrana muzyka, często z pozoru niepasująca do sytuacji. Paradoksalnie komiczne sceny tryskającej 'krwi'. Co do gry aktorów, to wszyscy zagrali naprawdę dobrze, jednak mój faworyt jest jeden i ten sam. Leonardo DiCaprio w tym filmie miał o wiele większe pole do popisu i wykorzystał je całkowicie. Podobało mi się, to w jaki sposób poradził sobie z emocjami i impulsywnością jego postaci. Długa zastanawiałam się z jakim nastrojem skończę oglądać ten film. Czy będę płakać, czy będę się śmiać, kończąc film miałam na twarzy szelmowski uśmiech i tak podsumuję ten film.





















9 komentarzy:

  1. O tym pierwszym słyszę po raz pierwszy. Django chcieliśmy oglądać z chłopakiem, no w sumie on chciał, ale wymiękłam po chyba 15 minut. Nie wiem, to nie moja tematyka. Lubię te czasy, ten klimat, ale filmy mi jakoś nie podchodzą O.o Chociaż "Dr. Queen" uwielbiałam :3 a to też były chyba trochę westernowskie klimaty (saloony, Indianie i te sprawy :D) // chartykas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, Tarantino to specyficzne kino, jeśli ktoś nie ma czarnego poczucia humoru, to może mu nie przypaść do gustu. Ale spróbuj jeszcze raz obejrzeć i nie przejmuj się tryskającą krwią ;)

      Usuń
  2. By the way, jak tam praca nad stroną? // chartykas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od przyszłego tygodnia zaczynam, z tym, że to jest pewnego rodzaju taki projekt i nie będę z niej później korzystać, ale zapewne i tak zbuduję swoją własną stronkę.( choć w sumie ta też będzie moją, ale duszą nie moja ;)

      Usuń
  3. Szybcy i Martwi to juz klasyka. Naprawde dobry film. Django ogladalem jakis miesiac temu, bardzo mi sie podobal.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hauuu! Dziś zapraszamy na nudniejszą część, bo wzorzec, ale w nagrodę mamy... konkursik! Do wygrania rewelacyjna liczba 6 komentarzy (na początek jakoś trzeba zacząć :D) Pytanie brzmi: Podaj wzrost, wagę i kraj pochodzenia przedstawionej rasy. Odpowiedzi dajemy pod notką, w osobnym komentarzu z podaniem adresu bloga. Chcę, żeby był ładnie, wyraźnie i się nie gubiło. Jeśli nie chcesz potem komentarzy, dodaj to, wezmę pod uwagę :)) Zapraszamy! // Chartykas

    OdpowiedzUsuń
  5. Tarantino wielbię :D Django jest genialny :) najbardziej rozbroił mnie dyliżans z zębem na dachu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Filmu jeszcze nie widziałam, ale jest na liście do obejrzenia. Zwiastun przyciąga:)
    ps.
    Przy okazji zapraszam do mnie na wierszem pisanego bloga, gdzie są wątki, jak i te zainspirowane muzyką
    Zapraszam,
    versemovie.blog.pl

    OdpowiedzUsuń