niedziela, 28 lipca 2013

Szlakiem magicznych drewnianych kościółków w Małopolsce.

Często zbudowane na wzgórzach, co nie trudno na Podhalu. Wszystkie drewniane, kąpiące się w blasku słońca na tle błękitnego nieba. Cisza. Jedynym odgłosem dającym się słyszeć wkoło jest meczenie owiec oraz dzwonienie ich dzwoneczków. Świat niczym z bajki, ale wcale do bajki nie trzeba się wybierać żeby zaznać takiej magi. Jest to szlak architektury drewnianej w Małopolsce. 252 drewnianych, starych i skrzypiących kościołów oraz dworów i skansenów.Często są otoczone małymi cmentarzykami dawnych mieszkańców wsi, lub tylko kilkoma grobami zmarłych proboszczów. Powstałe głównie od XVI do XIX w. choć na ich wyposażeniu możemy znaleźć przedmioty z jeszcze wcześniejszych wieków, które zostały przywiezione do kościołów przez przybywających kupców.
Szlak Architektury Drewnianej powstał w 2001 roku z inicjatywy Województwa Małopolskiego. W 2003 roku cztery kościoły drewniane z Małopolski zostały szczególnie wyróżnione wpisem na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Naturalnego UNESCO. Należą do nich: kościół pw. św. Michała Archanioła w Binarowej, kościół pw. św. Michała Archanioła w Dębnie Podhalańskim, kościół pw. św. Leonarda w Lipnicy Murowanej i kościół pw. św. św. Filipa i Jakuba w Sękowej. Natomiast w 2013 roku do Listy UNESCO dopisane zostały cztery cerkwie, wchodzące w skład Szlaku. Są to: cerkiew pw. św. Jakuba Młodszego Apostoła w Powroźniku, cerkiew pw. Opieki Bogurodzicy NMP w Owczarach, cerkiew św. Paraskewii w Kwiatoniu oraz cerkiew św. Michała Archanioła w Brunarach Wyżnych.

Wnętrze kościoła w  Lipnicy Murowanej.

Wnętrze kościoła w Dębnie( mój ulubiony)
Wnętrze kościoła w Łopusznej




znajdziecie tam zdjęcia, ciekawe opisy i mapki z zaznaczonymi szlakami.
Małe co nieco wprost na wakacje...:)



czwartek, 18 lipca 2013

Dlaczego Polskie zespoły nie odnoszą w Polsce sukcesu?

Tune
Dlaczego? Zadałam sobie to pytanie, jakby czekając na odpowiedź i dostałam ją. Chłopak siedzący niedaleko mnie, nieznajomy, słuchał dudniącej muzyki z syntezatorów. Czemu? Bo taka muzyka nie wymaga żadnego, ale to kompletnie żadnego wysiłku intelektualnego, ani posiadania gustu, czy stylu. W sumie to nie dziwie się takim ludziom, bo jak czołowe media proponują Bajm, czy Brzozowskiego no to... Zaczyna się gdzieś na górze, gdzie króluje komercja, a trafia w zwykłych ludzi. Chociaż już sama nie wiem, czy to tylko komercja, bo w sumie na Sopocie, czy innym Orange jest pełno ludzi, więc chyba ktoś lubi Jule i Kasie X. W Polsce chyba po postu nie ma 'mody' na słuchanie muzyki. Muzyka jest za trudna, a w kraju tyle problemów, sprawy polityczne... Zauważyłam to już nie raz, że muzyka jest tematem bocznym, na który większość ludzi nie jest w stanie nic powiedzieć, a szkoda bo jest się czym chwalić. Pociesza mnie to, że jest trochę zespołów, wokalistów lub instrumentalistów, którzy wypływają z programów komercyjno-rozrywkowo-papkowych dla większości. Taka konwencja, ale czasem się uda naprawdę zdolnym. Uważam, że powinno być więcej programów, w których chodzi o muzykę, a nie durne, wręcz żałosne komentarze prowadzących. W Polsce nie ma żadnej alternatywy muzycznej, a może nie ma jej, ponieważ nikt nie próbował się o nią postarać, a jest z czego ją tworzyć. Moim zdaniem( przepraszam za pominięcie innych też fajnych zespołów) najlepsze zespoły, które znalazły się w programach telewizyjnych to Tune oczywiście i Primetime. Ten drugi niebawem wyda płytę, na razie można posłuchać epki na http://primetime.muzzo.pl/. Natomiast Tune zbliża się już do drugiej płyty.
Więc można jak się chce. Bardzo bym chciała, żeby w Polsce wykształciła się jakaś hmmm tendencja? do słuchanie prawdziwej muzyki, bo, powiem kolokwialnie, to wiocha słuchać Rafała, czy Julki. Może ten argument przemówi do niektórych.  Po prostu trzeba myśleć. Choć jeszcze gorsze jest słuchanie np. Guns n Roses dla stylu. To już debilstwo! A niestety wśród młodzieży jest taki nurt jak noszenie koszulki Nirvana, bo ma fajne logo... Ahhh, brak słów.
Mając tylu zdolnych muzyków, dlaczego w Polsce króluje Maryla?! Przez was. Tych co dają jej do myślenia, że jest najlepsza, a taki Tune to już zbyt trudne w odbiorze. Dlaczego większość zna Opole, a nie wie co to Impact? Dlaczego? Moim zdaniem jest alternatywa w Polsce, która mogłaby się nawet stać głównym nurtem, ale po części nikt tego nie chce, ale ci co nie chcą, to dlatego, że mają totalną papkę w głowie. Więc radzę uważać na telewizję. Komercja przemieszana z niewiedzą, ale można to zmienić, to zależy tylko od nas.
Więc dlaczego polskie zespoły jeszcze nie odniosły sukcesu w Polsce... Do dzieła, bo jest wiele zdolnych Polaków, ale muszą mieć jakąś szanse na pokazanie się. Dziwi mnie fakt, że np. Riverside, genialni ludzie, odniósł za granicą dość duży sukces, a w Polsce kojarzy go co dziesiąta osoba. Cudze chwalicie, swego nie znacie. 
Chociaż myślę, że w dzisiejszych czasach nie jest łatwo słuchać prawdziwej muzyki, bo żeby ją znać i rozpoznawać to najczęściej trzeba się też 'obracać w pewnych kręgach'. Ale czemu by tych kręgów nie poszerzyć...




Primetime









niedziela, 14 lipca 2013

W mrocznych cieniach Tima Burtona

'Tim Burton jest jednym z najoryginalniejszych reżyserów współczesnego kina'- tak wypowiada się na jego temat większość stron opiniotwórczych. Niekoniecznie, dla mnie jego filmy nigdy nie odbiegały od normy mojej psychiki, lecz idealnie się z nią pokrywały. Hmmm, może to niedobrze świadczy o mojej psychice, choć myślę, że raczej dobrze, bo może dzięki podobnemu myśleniu odniesie ona sukces filmów Burtona. Jego świat filmowy jest wprost niesamowity, pełen magi, trupów, krętych dróżek, pasków i tych wspaniałych bladych twarzy. Ostatnio oglądałam Gnijącą pannę młodą i muszę przyznać, że chciałabym żeby tak wyglądał ten 'drugi świat'. Gdybym żyła w takim XIX- wiecznym miasteczku jak Victor( główny bohater), to wybrałabym ten drugi świat, i nie z rozpaczy w akcie samobójczym  ale po prostu ciekawie tam było i mili wszyscy. Może nie głównym, ale przyznaję dużym czynnikiem oddziałującym na mnie w filmach Tim'a jest Johnny Depp, przyciągający mnie jak magnez i jego niezmienna partnerka filmowa Helena Bonham Carter. Wyobrażacie sobie w ogóle produkcję Burtona bez tej dwójki...? Bo ja nie. I tu pojawia mi się pytanie, czy uwielbiam Tima Burtona za Depp'a, czy na odwrót. Lubię Johnny'ego, bo jest w filmach Burtona.? Dochodzę do wniosku, że są to dwa czynniki, które się na wzajem eliminują, bo czym był by Tim bez Depp'a i na odwrót. Każdy szczegół jego filmów jest dopracowany. Scenografia jest zawsze na najwyższym poziomie. Małe miasteczka pełne magi. Aż w całym domu czuć tą atmosferę. Podziwiam też głównych aktorów za to, że grając razem w praktycznie każdym jego filmie nie znudzili się swoją obecnością, albo tak dobrze to maskują i za każdym razem grają tak jakby to był ich pierwszy raz. Pełni energii, całkowicie wczuwający się w rolę jak np. w Mrocznych cieniach. Chociaż może tak dobrze grają, właśnie dlatego, że znają się ' zza kulis'. W każdym razie filmy Tima Burtona są jedyne. Tak to można określić, bo nie widziałam jeszcze reżysera, który równie dobrze oddaje klimat gotycki, klimat magi, klimat miasteczek i nieżywych psów, które królują w jego filmach. Szczególnie polecam Mroczne cienie, bo film ten jest naprawdę czymś więcej. Przedstawia Barnabasa Collinsa przeklętego przez kochającą go zaborczo wiedźmę  Barnabas jest wampirem, który po dwóch wiekach leżenia żywcem w trumnie wraca do rodzinnego miasteczka Collinwood Manor I choć z pozoru opis ten brzmi jak horror, to zapewniam, że nim nie jest, a ironiczne teksty rozśmieszają i na długo wpadają w pamięć.


Cechy charakterystyczne twórczości

  • Często pracuje z aktorem Johnnym Deppem, twórcą muzyki filmowej Dannym Elfmanem i Heleną Bonham Carter
  • Często pokazuje w filmach martwe psy, klaunów, owce, poskręcane drzewa, latarnie z wydrążonej dyni i strachy na wróble
  • W większości filmów umieszcza scenę przy stole
  • Jego filmy najczęściej mają gotycki podtekst
  • Indywidualizuje logo początkowe filmu
  • W jego filmach można zauważyć wpływ grafik Edwarda Goreya
  • Często używa cieni, by stworzyć straszny, złowieszczy klimat filmu
  • Jego dzieła zawierają dość dużo czarno-białych pasków, krętych spiral i zakręconych krawędzi
  • Postacie z jego filmów często mają długie nogi i małe stopy oraz bladą skórę. Często w jego filmach pojawiają się bohaterowie z podkrążonymi oczami (Miasteczko Halloween,Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet StreetGnijąca panna młoda Tima Burtonaa Edward NożycorękiAlicja w krainie czarówMroczne cienie) co wzięło się z tego, że Tim Burton cierpi na bezsenność.
  • W swoich filmach pokazuje często głównych bohaterów jako postacie, które nie radzą sobie z otaczającą ich rzeczywistością i z problemami dotyczącymi normalnego życia. Z tego powodu są oni odrzucani i nieakceptowani. Burton potrafi w ten sposób pokazać problemy dręczące też jego
  • Jego filmy zazwyczaj mają morał lub pouczenie, które można wywnioskować z treści, np.: Edward Nożycoręki - "inność" Edwarda powoduje lęk u ludzi i strach oraz nieakceptowanie takim jakim jest.











wtorek, 9 lipca 2013

niedziela, 7 lipca 2013

Jak Polacy spędzają wakacje, a jak by chcieli?- najnowsze wyniki!

Niestety ponad połowa rodaków nie wyjeżdża. Wśród ankietowanych tylko 42% zadeklarowało jeden wyjazd rocznie. Co 6 z osób podróżuje 2 razy do roku, a co 13 powyżej dwóch wyjazdów. Wyniki nie są złe, choć dobre też niezbyt.  Połowa wyjeżdżając spędza wakacje w Polsce. Nie koniecznie wynika to z braku funduszy, ale z...lenistwa. Po prostu łatwiej pojechać nad morze Bałtyckie, niż Śródziemne. Nie mowie, Polska ma ciekawe miejsca, ale warto też poznawać cały świat, a nie ograniczać się  do kilkuset kilometrów w koło siebie. Do krajów europejskich udaje się 17% Polaków , a w dalsze podróże zaledwie 3%. Co ciekawe z pośród pracowników biurowców tylko 28,19% wyjeżdża, a mogło by się wydawać, że właśnie oni najmniej pracują, a najwięcej zarabiaj, więc nie wiem skąd takie wyniki. Najsmutniejsze jest to, że osób z pensją do 1400zł. wyjeżdża tylko 2%. Jednak może nie dla wszystkich wyjazd podczas wakacji stanowi najwyższą wartość, znam dużo osób, które wolą za te pieniądze kupić nowy telefon, a w tym czasie pójść do kina.  Jednak w mieście, w domu, czy w jakim kolwiek innym miejscu gdzie z pozoru wydaje się być nudno, wcale tak być nie musi. Wystarczy odrobina chęci, a okaże się, że za rogiem naszej ulicy dzieją się niesamowite rzeczy, którym warto się przyjrzeć, opisać, sfotografować i podzielić się z innymi.


Rodacy za granicą.




Z kim na wakacje?




Z psem, czy bez psa oto jest pytanie?




Najbardziej nie lubię...



A Wy blogerzy, jak spędzacie wakacje?



środa, 3 lipca 2013

Dlaczego Polacy nie czytają książek?

Współczuję Polakom takim typowym z krwi i kości. Przed pisaniem tego artykułu weszłam na stronę z sondażami dotyczącymi czytelnictwa w Polsce. Nie dość, że wyniki były załamujące, wręcz żenujące to oczywiście jak na internautów przystało kłótnia w komentarzach. Niby wszystko ładnie, bluzgi ubrane w grzeczne 'Pozdrawiam', owszem poziom wyższy niż na jakiejś wirtualnej, czy innym Onecie. Ale jednak jest. I to jest właśnie odpowiedź, dlaczego Polacy nie czytają. Wydaje mi się, że w tym kraju każdy woli równać w dół. To znaczy prowadzić durne dyskusje na portalach społecznościowych, nie wychodzić z domu, nie wyjeżdżać na wakacje i oglądać poniżające seriale o ludziach z marginesu. To nie jest dobre rozwiązanie interesować się takimi sprawami, bo one istnieją. Nie myślcie ciągle jak to zamaskować, nie myślcie jak to zmienić, myślcie jak temu zapobiec. Dlaczego w Szwecji lub Norwegi praktycznie każdy czyta, tyle co w Polsce 11% społeczeństwa od 15- 60 lat.  Wydaję mi się, że to po prostu mentalność, myślenie, a może inne czynniki. Sądzę, że tamte społeczeństwa są na wyższym poziomie rozwoju, bo tak jest. Są obywatelskimi społeczeństwami. Pytanie tylko, czemu tak jest? Na to wpływa wiele czynników, począwszy od średniowiecznej Polski. Jednak jak to zmienić prosto i gładko. Przede wszystkim czytać. Czytanie jest podstawą rozwoju. Kształtuje ludziom charakter, osobowość i zdolność myślenia. Podobno ludzie, którzy czytają książki więcej osiągają w życiu zawodowym jak i prywatnym. Udaje im się to, bo po pierwsze ich mózg lepiej pracuje, są bardziej kreatywni i asertywni, mają większe doświadczenie życiowe, a po drugie obracają się w określonych kręgach. Najczęściej ludzie czytający mają i takich przyjaciół. Równają do góry.
Wydaje mi się, że Polacy nie są dobrymi dyplomatami, to znaczy nie potrafią zjednać sobie ludzi przy, których muszą być spięci, skupieni i wykazywać się inteligencją, więc równają w dół, do osób, którym nie muszą imponować. Nie koniecznie nie są elokwentni, ale taki wizerunek swojej osoby budują.
Także, czytanie jest bardzo ważnym elementem życia. Dzięki czytaniu mamy więcej tematów do rozmowy, więc znowu wpływa to na łatwiejsze nawiązywanie znajomości, swobodę wypowiadania i zasób słownictwa.
Nie zniechęcajcie się kiedy pierwsza książka, po którą od niepamiętnych czasów sięgniecie nie zainteresuje Was. Szukajcie, aż znajdziecie, bo nie ma nudnych książek, są tylko nietrafni czytelnicy.




I konsekwencje tego: