środa, 29 maja 2013

Ulysses Moore- książka nie tylko dla dzieci.

Rick przesunął palcem po nazwisku umieszczonym pod wizerunkiem.
Ulysses Moore.
A więc to ty?-wyszeptał.
Małe miasteczko, tajemnica z przeszłości, która wciąż trwa... Zeszyty Ulysses'a składają się z kilkunastu tomów. Pamiętne wakacje w Kilmore Cove i odkryta w latach 50-60 tajemnica przez grupę przyjaciół. Jednak akcja książki rozpoczyna się we współczesnych czasach, kiedy do Willi Argo przyjeżdżają wraz z rodzicami bliźniacy- Juli i Jason, mieszkający wcześniej w Londynie. Już pierwszego dnia po ich przyjeździe, historia się powtarza. Otrzymują cztery klucze do ukrytych drzwi. Kto wysyła klucze? i czemu dzieje się tak za każdym razem kiedy pojawi się nowy właściciel?( do tej pory tylko z rodu Moore). Lecz czy Ulysses Moore na pewno nie żyje? Kim zatem jest stary ogrodnik? Czy dzieci odkryją prawdę i jakie będą tego konsekwencje. 
Aż tyle i tylko tyle, więcej trzeba przeczytać. Książka leżąca na dziale młodzieży nie koniecznie nie będzie się nadawać i dla dorosłych. Pełna niesamowitego klimatu małego miasteczka wciągnie naprawdę każdego mola  książkowego. Także nie oceniajmy po okładce, bo możemy się grubo pomylić.

"Jest tu pomnik króla, który nigdy nie istniał i tory kolejowe, które nigdzie nie prowadzą. Nie można połączyć się z Internetem, a telefony komórkowe nie mają zasięgu. Wygląda też na to, że miasteczko zostało usunięte ze wszystkich map."


środa, 22 maja 2013

niedziela, 19 maja 2013

Zza kulis Perfectu- czyli 7 urodziny Manufaktury

I dopiero teraz wiem, że Łódź to wcale nie jest takie proste miasto- mniej więcej tak zaczyna się piosenka łódzkiego zespołu Coma. I zgadzam się. Łódź ma urok, urok poprzemysłowego upadającego miasta. Może każdego rozkochać w sztuce i architekturze. Ale nie tylko. Jest to także miasto pełne nowości i dobrego stylu. Wczoraj podczas trwania nocy muzeów w łódzkiej Manufakturze odbył się koncert Hey i Perfectu'u z okazji 7 urodzin tego miejsca. Koncert Perfectu mnie powalił! Zacznijmy od organizacji, która była świetna i ani na chwilę nie pozwalał się nudzić. Wokalista zaczarował głosem, a z pod gitar poleciały iskry. Stało się to dosłownie, iskry poleciały kiedy równo o 22:00 w powietrze wystrzeliły srebrno-złote fajerwerki. Tuż po tym rozpoczął się kolejny koncert, tym razem didżejów. Ważną informacją jest fakt, że impreza był darmowa i każdy mógł wziąć w niej udział. Oprócz wydarzeń muzycznych na cały weekend na rynku Manufaktury można była zaszaleć w wesołym miasteczku, który odwiedził centrum. Niesamowity klimat panował także w teatrze Manufaktury, natomiast po muzeach przechadzały się duchy arystokratów nie z tej epoki. Oj działo się działo i oby tak dalej; imprezy do późna, koncerty i oczywiście czynne długo w nocy restauracje i puby. Nie zapominajmy również o wyjątkowym repertuarze Cinema City i IMAX'u oraz pokazu iluzjonistycznego w Experymentarium.
A więc dokąd płynie Łódź?

czwartek, 16 maja 2013

Noc Muzeów 2013

Noc Muzeów- impreza kulturalna, polegająca na udostępnianiu muzeówgalerii i instytucji kultury, w wybranym dniu, w godzinach nocnych.Organizatorzy przygotowują także specjalne atrakcje np. zwiedzanie obiektów zazwyczaj niedostępnych, koncerty, poczęstunki, warsztaty, scenki rodzajowe itp. Zwiedzanie umożliwiane jest za symboliczną kwotę płaconą przy pierwszym wejściu lub za darmo.NOC MUZEÓW 2013 odbędzie się 18/19 maja 2013 roku. Prawie 150 miast w Polsce świętuje Noc Muzeów! Nieprezentowane na co dzień eksponaty. Zakątki niedostępne dla zwiedzających. Tajemnice muzeów i galerii. Nocna odsłona sztuki. Gry miejskie, historyczne i legendarne postaci schodzą z obrazów, aby snuć magiczne opowieści przybliżające widzom ich niezwykły świat, powaga muzealnych fasad ustępuje miejsca niezwykłej grze świateł. Wykłady, specjalne wystawy, filmy, koncerty. 

Historia imprezy

Pierwsza Noc Muzeów (Lange Nacht der Museen) miała miejsce w Berlinie w 1997. Z powodu jej dużego powodzenia zaczęły powstawać podobne imprezy w innych miastach, m.in. pod nazwą Nuit Blanche w Paryżu i museums-n8 w Amsterdamie. Obecnie organizuje je ponad 120 miast Europy.W Polsce pierwszą Noc Muzeów zorganizowano w 2003 w poznańskim Muzeum Narodowym.W Krakowie pierwsza Noc Muzeów odbyła się w maju 2004. O północy zabrzmiała wtedy "Oda do radości", a w niebo poleciały ognie sztuczne. "Biletem wstępu" do obiektów uczestniczących w akcji jest pamiątkowa moneta w symbolicznej cenie 1 złoty. Okazjonalną monetę można zakupić w muzeach uczestniczących w akcji, a także w zabytkowym tramwaju kursującym wraz z przewodnikiem podczas imprezy. "Złotówka" jest wielokrotnym biletem wstępu do różnych obiektów muzealnych, a także "biletem" upoważniającym do jazdy specjalnymi tramwajami. W Krakowie jako w jedynym polskim mieście Noc muzeów odbywa się z piątku na sobotę, a obiekty można zwiedzać od 18 do 3 w nocy.
Miłej zabawy!

niedziela, 12 maja 2013

Struktura utopijnej demokracji.

Demokracja jest to wielce utopijne założenie. Obecna demokracja jest tylko ślepym wyborem. Wyborem pomiędzy jedną partią, a drugą. Najgorszym faktem jest fakt oczywisty, że większość ludzi głosuje, albo na "tą partię", albo na tą przeciwną, żeby zaszkodzić tej pierwszej. Tak naprawdę nikt nie jest zadowolony. Nikt nie wybiera, bo wierzy, bo chce. Każdy to robi, bo musi. Powierzanie władzy ludziom, znanym nam tylko z telewizji, czy plakatów jest mocno wątpliwe. Ufanie komuś kogo nie znamy, chociaż myślę, że większość nie ufa. Dlatego jest to tylko utopia. Tylko projekt. Projekt genialny. Ale nie do zrealizowania. Z resztą chyba każdy genialny projekt nie jest do zrealizowania. To tak jak fakt, że gdy coś jest dla wszystkich, jest dla nikogo. I to się naszej demokracji również tyczy. Ok. 16% stanowią dzieci do 15 roku życia. Więc załóżmy, że do 18 roku życia jest to 25%- max. Do tego dochodzą jeszcze osoby, które mają to w dupie i nie głosują, więc zostaje nam jakieś 100%-(25%+25%)= 100%-50%= 50%. Według utopi musimy założyć, że właśnie 50% ze 100% głosuję. Tak więc w dniu wyborów 50% idzie głosować, z czego musimy znów założyć, że co najmniej kolejne 50% z nich nie ma żadnego pojęcia po co tam idzie i na kogo glosować. Przedstawię na liczbach, jak się odbywa głosowanie i wybory.
100%- np. 100
100%- 50%= 50
50%-50%= 25 ( i to jest ciekawy zapis matematyczny)- grupa dobrze prosperujących wyborców.
Zostaje 25%! I to tyle. Głosowanie przyjęte, zatwierdzone. Później w telewizji słyszymy bardzo uproszczone statystyki, które wskazują np.60%. Może utopijna demokracja nie istnieje, ale mogła by być choć trochę lepsza. Ciekawie się robi gdy w to wszystko włożymy jeszcze paradoks Simpsona. A może by tak system zaprojektować matematycznie. Bo zakładam, że matematyka jest najbardziej utopijnym zjawiskiem. Więc może należało by od ścisłej strony, a nie humanistycznej. I wtedy by chyba nastąpiło przebiegunowanie wszystkich znanym prostym ludziom zasad. 
Zastanawia mnie czasem i pewnie innych też jak to się dzieje, że ktoś dochodzi do władzy. Myślę, że musi mieć drobnomieszczańskie poglądy, bo nikt inny by tego nie tolerował. To może my też nie tolerujmy. Może nie mamy utopi, bo jej nie wprowadziliśmy. Zastanawia mnie fakt, czy gdyby jeden człowiek wyszedł na ulicę i założył własną partię, dobrze prosperującą, to czy tłumy, które tego chcą wyszły by za nim, czy nadal śniły o strukturze utopijnej demokracji.

niedziela, 5 maja 2013

Pliki cookies i płatny facebook.

 No tak są reklamy i inne chwyty, ale jak by tu od tych ludzi wyciągnąć więcej kasy- pomyślało trzech amerykańskich "ekonomistów".
- A może by tak...
- Tak, panie X...?
- Nie, nie.
- Mam- wykrzyknął nagle jeden- Po prostu zażądajmy od ludzi pieniędzy. 
- Genialne- zakrzyknęli wszyscy i zaczęli bić brawo- Geniusz.
Samobójstwo ze strony Facebook'a. Teraz jeśli nie masz danej osoby na liście znajomych, a chcesz wysłać jej wiadomość musisz za to zapłacić. Głupie to dlatego, że ten portal i tak już traci miliony odbiorców. W kwietniu z aplikacji przestało korzystać około 8 milionów ludzi w Stanach. Mówiąc czysto popkulturystycznie facebook nie jest już modny. No może tweter to jeszcze bardziej. Na zachodzie ludzie przeważnie korzystają z tego drugiego, a czemu Polacy myślą, że fc jest "cool"- nie wiem... Poza tym przestańmy się wreszcie podniecać faktem kto ma ile lajków, czy hejtów, to na prawdę o niczym nie sądzi. I wcale się nie dziwie, że ludzie odchodzą z takich portali, nie zapominajmy jeszcze o małych niewinnych cookiskach, które nas ciągle dyskretnie śledzą. Ja nie wiem, czy oni sobie pośród tony zwykłych kowalskich wyłapują kidnaperów i zwalczają terroryzm... Jednak fakt, że jesteśmy śledzenie przyjemny nie jest. Tak naprawdę to i po telefonie można wiedzieć gdzie się znajduje jego właściciel. No, ale cookisy są sprytniejsze, bo one wiedzą jakie masz zainteresowania, a następnie "podtykają" ci produkty, które analogicznie mogą cię zainteresować. Wracając jeszcze do fc, to jest jeszcze drugie, opcjonalne wysyłanie do listy z poza znajomych. Wtedy twoja wiadomość trafi do folderu "inne". Najprawdopodobniej jest to jakiś folder, gdzie trafiają wiadomość od miliona ludzi dziennie. Więc powodzenia w szukaniu.

czwartek, 2 maja 2013

Skąpiec- co się dzieje na polskiej scenie.

No właśnie chyba nic się nie dzieje. A Skąpiec- Autor: Molier, reż.: Jan Bratkowski (1992). Świetny teatr. Naprawdę polecam, warty obejrzenia. Dobra obsada. No, ale teraz ta polska scena jest tak zduszona. Nam się wydaje pewnie, że nie jest, ale jest. Wszystko jest takie stare i odgrzewane. Potrzeba nowości, ale nie tak "niemiłych i całkowicie niefajnych" jak ta polska produkcja, która właśnie weszła do kina. Wydaję mi się, że to w ogóle jest problem, Polacy są strasznie zduszenie i to wcale nie przez rząd, czy polityków, ale przez samych siebie. 
Nie chodzi mi już nawet o ten polski pesymizm, ale o różne fobie i stereotypy. Każdy ma takie. Ja podjęłam walkę z moimi. Trzeba powiedzieć stop stereotypom. Czas na kontrowersje. Niech się społeczeństwo trochę ośmieli. Coś nowego potrzeba, bo niedługo nas te media komercyjne zjedzą. Musimy wyzwolić w sobie twórczość i włączyć myślenie, bo w sumie nie ma się co mediom dziwić, że nam podtykają takie niewypałki muzyczne, filmowe, czy literacki jak połowa społeczeństwa to pochwala. Na prawdę koniec z tym. Czas na po prostu dobrą kontrowersję i chill out rock n' roll'owy. I będzie dobrze, jak się zmiany zacznie od siebie. Tu nawet nie chodzi o zmiany, ale po prostu o wyzwolenie z tych stereotypów i tego całego zaścianka. I tyle. 
A na chwilę można się cofnąć do czasów Moliera, czyli XVII Francji i obejrzeć wspaniałe i to Polskie przedstawienie z przed 20 lat.