sobota, 9 marca 2013

Względność czasu- nie ma teraźniejszości.

Czas jest bardzo względnym pojęciem. Pierwszym i najprostszym dowodem potwierdzającym to jest zmiana czasu z zimowego na letni i odwrotnie. Zastanawia mnie trochę, który jest ten właściwy. No bo chyba czas jest względny, skoro wystarczy, że przestawimy wskazówkę do przodu, lub do tyłu. Czas łączy się z czasami gramatycznymi. Wyznacza nam teraźniejszość, ale co jeśli ona nie istniej? Co jest teraźniejszością?- spytałam kiedyś polonistkę. Nigdy nie rozumiałam dlaczego oni dzielą tak dziwnie czas na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Może dlatego, że według założenia czas jest osią, a jeśli jest płaszczyzną... A co do teraźniejszości, jak ona może istnieć, skoro to co teraz piszę i moment w jakim to robię już nie istniej, to znaczy jest przeszłością. Polonistka spojrzała się na mnie ze zdziwieniem i odburknęła- Jak to? Przecież teraz rozmawiamy, czas teraźniejszy. Robimy to. Teraz.

 Jej obojętność mnie zadziwiła. Jak mogła nie zrozumieć, a co ją pytam. A może nie chciała zrozumieć, bo wtedy podważyłabym jej dotychczasowe, powierzchowne spostrzeganie świata.

Ona po prostu wzięła zbyt duży obszar czasu, na którym nie widać tego problemu dokładnie. Tylko rozległe obszary takie jak, rok, wiek, era mówią o teraźniejszości, ale prawdy trzeba szukać u źródła. W najmniejszych pikselkach. Załóżmy, że najmniejszym fragmentem czasu, odczuwalnym świadomie dla człowieka jest sekunda. I teraz, nie możemy jej doświadczyć w pojedynczych sekundach, jedynie kiedy połączymy je w szerszy obszar czasu np. dzień. Więc skoro, nie możemy ich doświadczyć(sekund) pojedynczych, które budują teraźniejszość, to pojawia się pytanie, czy w takim razie istnieje teraźniejszość, czy tylko subiektywne spojrzenie na jej większy obszar czasu, który sprawia wrażenie, tworzy iluzję teraźniejszości. Ten przykład skojarzył mi się z anarchistami, którzy nie uznają żadnej władzy, ale jej produkt- np. pieniądze i owszem. To jest tak samo jak teraźniejszością. Bo w teraźniejszości, nie widzimy małych pikselków, ale dostrzegamy duże, a u anarchistów jest odwrotnie, nie uznają ogólnej władzy( duży pikselek), ale uznają jej produkt( mały pikselek)
A Wy co o tym sądzicie?
Czy teraźniejszość istniej, czy właśnie ustanowiłam nową teorię...

1 komentarz: