środa, 13 marca 2013

O co chodzi gburom?- czy oni chcą utopi?- Kolejny argument braku teraźniejszości.

Za nim o gburach i innych dziwnych przypadkach, chcę podać kolejny dowód na to, że teraźniejszości raczej nie ma. Bo chyba każdy wie, że jest prędkość światła, ale może być prędkość jeszcze szybsza. Naukowcy jakiś czas temu to potwierdzili, lecz później zrezygnowali z tej teorii. Jeśli istnieje, a raczej zostanie upubliczniona, to nie będzie ona szybsza w przyszłości od prędkości światła, ale będzie się cofać. Dlaczego nie zatrzyma się? Skoro na osi czasu mamy
past         now           future
Patrząc na oś, cofając się za przyszłością mamy teraźniejszość. Ta prędkość cofała by się. Jakby pominęła jeden z etapów, a może nie pominęła, bo po prostu go nie ma, lub czas nie jest osią, ale płaszczyzną...

Idę sobie po łódzkiej Manufakturze, godzina 11:00 i co myślicie, że musi być spokojnie. A skąd, wszyscy biegną, a ja jak ta kretynka idę... Ale nie zaraz może to z nim coś nie tak, bo moi znajomi też idą. Przeważnie nasi południowi biegacze, są "wypuszczeni" na lunch( to ma być lunch, jak byście sobie zobaczyli londyńskie lunche). Zauważyłam, że mają na posilenie się i poplamienie garniturów jakąś godzinę. Przeważnie obsługa w Coffee Heaven tłucze tylko dwa kubki w tej porze. A lunchowicze jeszcze na nich krzyczą. Ja nie wiem o co chodzi gburom. Staram się pojąc ich logikę, ale nic pustka, żadnych gburowatych myśli. Chociaż ostatnio tak sobie pomyślałam, że może on chcą utopi, idealność w każdym calu. No to rozumiem z takimi poglądami można by się załamać, chociaż chyba jednak czegoś nie rozumiem. Np. te mityczne kłótnie u lekarzy. Liczy się numer, czy godzina, a może kto pierwszy. Ludzie, o co w tym chodzi. I to artyści są dziwni...? Znam taką jedną kobietę, która skończyła geografię, wyszła za mąż za geografa, nie ma dzieci, nie ma życia. I co jak mam jej powiedzieć, jak ona się pyta czemu nie ma znajomych,- No może dlatego, że jak tylko wchodzisz do pokoju to wszyscy się boją, bo ciągle krzyczysz. Nie no słuchajcie naprawdę, ona nawet jak się próbuję uśmiechnąć to ma taki wzrok gotowy do ataku. I o co tu chodzi pytam się znów. Najbardziej zaskakujący jest fakt, że ci ludzie mają całkiem fajne życie, ale wkurzają się innymi.
No bo ten pan jest czarny, tamten jest ateistą, a ci to w ogóle wstyd mówić...  To co mamy im na wszystko pozwalać? A może kropelka tolerancji nie zaszkodzi:) A o to receptura, pierwszy raz ujawniona;)







           

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz