piątek, 28 września 2012

Alex

-Nie,nie- mruczało zaspana Alex, budzona przez przyjaciela.
- No weź, masz tylko 4 godziny na uniwerku, a i tak się ciągle bawimy występujemy i no wiesz...- wybudzał ją wciąż Robert.
- Pamiętasz tą świnię- przypomniała mu wydarzenia jakie miały miejsce poprzedniego dnia. Kiedy do Teatru Starego w Krakowie, podczas ich After Party po występie za kulisy dostała się wariatka, która przyszła ze świnią!
- Tak, a co- potwierdził ubawiony Robert, przypominając sobie jak ją próbowali złapać.
- Śniła ci się?- spytała kobieta.
- Nie no co ty!
Przyjaciółka spojrzała na niego przenikliwie.
-Tak i to jak wpadła w farby i rozniosła po całej scenie- też- odparł.
- O matko, mi też się ona śniła.
- Tak prosiak przejdzie do historii- zażartował Robert.
Nagle usłyszeli Boba Marley'a- Three little birds rozprzestrzeniającego się w zasięgu kilometra.
- Wy jeszcze w piżamie?!- zdziwił się mocno ich współlokator, przyjaciel na co dzień jak i na senie.
- Tak, budzimy Alex- odparł Robert.
- No dobrze 'Alex', ale dlaczego ty jesteś w piżamie?- strzelił ripostę do przyjaciela.
- Ej ja nie zamawiałam budzenia- zbuntowała się w końcu ich przyjaciółka.
- Ja też nie- dołączył się do niej Robert i dodał- I co ty masz z tym Marley'em.? Chociaż w sumie jest spoko- zaczął dywagować.
Ej, ale- podjął temat Marcin i zawahała się- wy też pamiętacie tą świnie wczoraj? Zadał to pytanie z niepokojem, czy aby na pewno to nie jest tylko skutek Malibu, Szampana, Wina i Whisky.
- Tak, spokojnie, nie masz omamów- roześmiała się Alex.
- Za pół godziny masz wykład, dolicz jeszcze codziennych paparacji- przypomniał Robert do wciąż leżącej Alex.
- A może...- Marcin spojrzał jednoznacznie na Roberta, który od razu pojął o co chodzi.
- No cóż Al, nie pozostawiasz nam innego wyjścia- powiedział Robert.
Alex wybuchnęła śmiechem, kiedy przyjaciele zaczęli ją łaskotać.
- Dobra, dobra wstaję, już- wykrztusiła dusząc się ze śmiechu.
- Przyjaciele, potrafią dobrze zmotywować- rzucił Robert i teraz wszyscy śmiali się do rozpuku...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz