poniedziałek, 9 lipca 2012

Duch


Nad łemkowską wioską zapadał zmrok. Mały kościółek tulił się do snu. Psy wypuszczone z sąsiednich wiosek szczekały przeraźliwie. Teraz słonce zaszło całkowicie. Jedynie na tle księżyca było widać smętnie pohukującą sowę. Przeleciały jeszcze trzy nietoperze i cisza zapadła noc. Noc zapadła jedynie dla istot śmiertelnych, lecz nie dla zjaw. Miały raj. Jak co dzień po zmroku. Krążyły po opuszczonej wsi. Wizualnie wyglądały jak zwiewne szaty. Skrzaty również nie wyglądały na zmęczone. Teraz kiedy nikogo nie było mogły wyjść ze swoich norek i odetchnąć świeżym powietrzem. Przede wszystkim wystrzegały się one
-czarownic
-dorosłych
-kobiet( dawno temu kiedy skrzaty zakradały się do gospodarstw po łakocie, gospodynie przeganiały je, stąd ta antypatia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz